image_pdfimage_print

Dla topowych modeli konkurencji. Zobaczmy, jak spisuje się Archos 55 Diamond Plus. Zapraszamy do recenzji…

Made in China często kojarzy się nam z tandetnym i mało trwałym sprzętem, ale czy tak jest naprawdę? Czy wyroby chińskie muszą nam się źle kojarzyć? Z tym stereotypem coraz śmielej walczą producenci elektroniki użytkowej z Chin. Pamiętam czasy, kiedy kilka dekad temu produkty made in Korea, czy made in Japan, były podobnie traktowane jak dzisiejsze produkty z obecnie największej gospodarki świata. Archos tak naprawdę jest firmą Francuską, która projektuje swoje urządzenia we Francji, a podobnie jak nasz MyPhone swoje urządzenia produkuje właśnie w Chinach. Dlaczego o tym wspominam, ponieważ jak już wspomniałem, większość zapytanych ludzi powie na ten smartfon tani Chińczyk i poniekąd będzie miał racje, ale tylko przez produkcję.

Wygląd zewnętrzny Archos 55 Diamond

Telefon na pierwszy rzut oka wygląda elegancko i dostojnie. Model, który trafił w moje ręce miał biało srebrną kolorystkę. Przód telefonu prezentuje się dosyć okazale, na pierwszy plan rzuca się nam praktycznie pozbawiony ramek. Na górze mamy zestaw czujników oraz głośnik i przedni aparat.

Poniżej mam nie mamy nic. Niestety obramowanie wystaje ponad 5,5-calowy wyświetlacz, jest to niecały milimetr, ale jednak zauważalne, przez co możemy mieć pewien dyskomfort używania. Musimy jednak pamiętać, że nie jest to telefon za x tys zł, a za 600 zł tak dokładnie za 600 zł, ale o tym dalej w tekście.

Lewy bok skrywa tackę dualsim oraz na kartę pamięci. Poniżej mamy jeszcze przycisk, któremu możemy przypisać wybraną przez nas funkcje

po prawej stronie mniej więcej po środku mam przycisk wygaszania ekranu, który także jest włącznikiem. Powyżej mamy klawisze głośności

Górna krawędź skrywa gniazdo mini jack 3,5 mm

Dolna port microUSB i mikrofon

Zobaczmy jak się prezentuje z tyłu

Tył smartfona Archos skrywa centralnie umieszczony aparata obok niego dioda doświetlająca na dole mamy kratkę głośnika.

Mankamenty, na  jakie natrafiłem podczas testu to niestety odrobina nie doróbek, choć nie jest źle, to mogłoby być lepiej. Brakowało mi choćby czytnika linii papilarnych, do którego się przyzwyczaiłem. Ogólnie nie wiem, czy to wszystkie modele tak mają, ale w moim delikatnie wytarł się lakier w jednym miejscu, w takim, że podejrzewam, jest to bardziej wada egzemplarza niż fabryczna.

Zobaczmy, co jest w środku …

góra <..> Wnętrze Archos

1 2 3
Przeczytaj inne:
Sprintair Radom-Wrocław relacja z lotu

Lotnisko w Radomiu chyba każdy z Was kojarzy z mediów i opowieści ileż to pasażerów ono obsługuje. Nasz Redaktor Dariusz...

Przemyśl…

Przemyśl to w Przemyślu. Tak się składa, że ostatnio mam dużo rzeczy do przemyślenia, a podobno najlepiej się to robi...

Zamknij