image_pdfimage_print

Jakiś czas temu zastanawialiśmy się, co dla przewoźników wnosi Super PKS i co w nim jest super. Zobaczmy ciąg dalszy…

W marcu 2016 roku z wielką pompą i ambicjami pokazano odpowiedź na popularne połączenia Polskiego Busa. Ogłoszono powstanie projektu Super PKS. Projekt ten miał skupiać polskich przewoźników pod jedną banderą, by mogli konkurować z innymi, SPKS (w dalszej części tekstu będziemy używać tego skrótu) miał wizję, ale niestety za nią nic nie stało. Marketing obiecywał więcej, niż był, w stanie zrobić.

Więcej o tym pisaliśmy tutaj -> SuperPKS – super, ale co?

Dwa lata SuperPKS.

Foto by Honor9

W marcu minie dwa lata od powstania tego projektu, jednak nie liczylibyśmy na zbytnie świętowanie, gdyż jak się powoli okazuje, zmierza ku upadkowi. Zobaczmy jacy przewoźnicy jeżdżą bądź jeździli dla SPKS:

  • PKS Elbląg – to tutaj się wszystko zaczęło, jako pierwszy dołączył i zaczął jeździć w charakterystycznych barwach SPKS. Co ciekawe ich autobus stał się democarem SPKS,
  • PKS Suwałki – tak ten przewoźnik dołączył jako numer dwa. Pamiętamy jak była mowa o nowych autobusach, później to kryterium cały czas się zmieniało, aż dołączyły Suwałki, które długo miejsca nie zagrzały, ponieważ zostały wchłonięte przez PKS Białystok, obecnie PKS Nova,
  • PKS Polonus – ten przewoźnik, jak nas pamięć nie myli, wszedł jako trzeci, oddając swoje 3 linie do projektu,
  • PKS Ostrowiec Świętokrzyski,
  • PKS Bytów,
  • PKS Częstochowa,
  • PKS Tarnobrzeg,
  • Lubelskie Linie Autobusowe dawny PKS Wschód, jeszcze wcześniej PKS Lublin, a po sprzedaży Traf Line,
  • SPKS+ kilka firm świadcząca półlegalne usługi door to door bez licencji na przewóz regularny.

Tak mniej więcej to wyglądało.  Tak naprawdę większość przyszła dopiero po wejściu do projektu PKS Polonus. Dlaczego tak się stało?

PKS Polonus magnesem w SPKS.

Pozyskanie Polonusa było kluczowym momentem w rozwoju. Otóż dzięki temu platforma mogła się pochwalić, słuchajcie w naszą wizję, uwierzył i dołączył jeden z najlepszych graczy na rynku. Dzięki niemu i „wam” możemy rozwinąć skrzydła i zostać prawdziwą konkurencją. Jednak coś poszło nie tak. My wiemy co i kto był jednym z przyczyn tego. Polonus został namówiony do wejścia na platformę Polskiego Busa i tak SPKS dostał 3 trasy, a PB dostał wszystkie. To się nie spodobało właścicielom marki SPKS, tak bardzo, że chodzą legendy, jakoby szef SPKS krzyczał na prezesa Polonusa (pamiętajcie, że nie wiemy, czy tak było naprawdę, ale krąży taka legenda po mieście). O co poszło z Polonusem, przybliży Wam to poniższe zdjęcie.

Jak zauważyliście. Polonus nie dał wyłączności na swoje połączenia i wszedł na pewnych warunkach do SPKS. Zachował możliwość sprzedaży za pomocą swoich platform Dworzec Online oraz PKSPolonus.pl, oraz na platformach sprzedaży biletów  BUSFOR i INFOBus skierowanych dla klientów z Ukrainy, gdzie Polonus ma swoje kursy. Jak widzicie, Polonus jako jedyny miał kursy na 7 platformach. Ta wolność Polonusa była solą w oku SPKS, który próbował namawiać kolejnych przewoźników. Po polonusie udało mu się przyciągnąć do siebie kolejnych, jednak nie tak mocnych, jak Polonus.

Co poszło nie tak?

źródło www.superpks.pl

Wszystko ładnie się układało, do momentu, kiedy ktoś w firmie wpadł na pomysł wprowadzenia usługi door to door (popularny środek transportu z Polski za granicę, na pograniczu prawa). Stało się tak w momencie, kiedy Niemieckie i Austriackie władze zaczęły walczyć z tzw. „dziewiątkami”. SPKS dostrzegł nisze i chciał wykorzystać ją na rynku krajowym. Wytrasowanie nie spodobało się i było lekką kanibalizacją klasycznych przewoźników. Jednak to jeszcze nie było przyczyną odejścia pierwszych PKS-ów.

Pierwszy zrezygnował PKS Suwałki, zrobili to poprzez likwidację spółki i wcielenie jej w struktury nowego przedsiębiorstwa. PKS Nova już nie było zainteresowane. Ok jedna jaskółka wiosny nie czyni. Mamy 2017 rok i słynny PKS Częstochowa z 9-dniowym kursowaniem z nową trasą SPKS z Bydgoszczy do Zakopanego i z Warszawy do Zakopanego przez Łódź. Pisaliśmy o tym na naszym FP oraz tutaj -> PKS Częstochowa co się dzieje?

Przykład ten pokazuje, że jednak wejście dla tego przewoźnika w układ z SPKS nie był taki intratny, jak go malował marketing. Firma znalazła się na skraju bankructwa, rozpaczliwie szukając ratunku. Na pierwszy ogień poszła likwidacja kursów dalekobieżnych uruchamianych jako SPKS. Jednak wedle umowy PKS Częstochowa musiał przywrócić kursy do Kłodzka z Częstochowy. Skoro jesteśmy przy PKS Częstochowa, to tutaj warto nadmienić, że całą politykę taborową, jaką na początku obiecywano w materiałach promocyjnych SPKS pasażerom, po prostu szlag trafił. Zamiast nowych autobusów wchodziły różne typy modele i nie koniecznie nowe. Tak naprawdę brano to, co miał przewoźnik.

Co jeszcze poszło źle?

Tak naprawdę projekt SPKS okazał się niestety wizerunkową klapą. Tutaj wszystko poszło, co miało pójść nie tak. Miał być innowacyjny i konkurencyjny, a okazała się pudrowanym przestarzałym systemem sprzedaży biletów i działający koszmarnie wolno. To, co konkurencja ma w podstawie, właściciel SPKS karze sobie za to słono płacić i też nie ma pewności, że będzie działało. Okleina autobusów to kolejny koszt, a przewoźnicy niestety powiedzmy sobie szczerze to PKS-y, które ledwo zipią, dlatego dla SPKS było tak bardzo istotne, by Polonus był z nimi, ponieważ stawiano na niego jako napęd dla projektu.

Zróbmy małe porównanie siły marketingowej.

Tak wygląda ilość odwiedzających strony (tak wiem, nie jest to super dokładne narzędzie, ale daje pewny obraz).

Ruch na stronie Dworzec Online

Ruch na stronie Super PKS

Porównajmy fan page na Facebooku.

Jak widzicie, porównałem do obecnie najbardziej dynamicznie rozwijającej się platformy sprzedaży biletów w Polsce. Aktualnie Dworzec Online samodzielnie ma większe możliwości od SPKS. Gdy połączymy FP E-coś tam oraz SPKS i porównamy je z FP PKS Polonus i Dworzec Online wyjdzie nam ciekawa rzecz:

E-coś tam liczba fanów -> 29 457
Super PKS liczba fanów -> 13 588
razem -> 43045 fanów
PKS Polonus liczba fanów -> 33 855
Dworzec Online liczba fanów -> 20084
razem -> 53959 fanów

Jak widzicie, nawet w po połączeniu obu FP przewaga Polonusa jest nader widoczna. SPKS ratuje jedynie, ale już nie aż tak ruch na stronie E-coś tam .

Warto zwrócić uwagę na to, iż zarówno E-coś tam, jak i SPKS pomimo reklamowania się na FB nie mają zbyt dużej konwersji w postaci ilości lubiących FP.

Dlaczego o tym piszę?

Cały sukces sprzedaży do niedawna największego konkurenta Polskiego Busa polegał właśnie na sile oddziaływania social mediów. Doskonale o tym wiedzą wszyscy, którzy analizowali i wyciągali wnioski z działań tego przewoźnika i wdrażali  je u siebie. Niestety właściciel pozostał w tej sprawie daleko w tyle. SPKS, zamiast intensyfikować swoje działania, by pozyskać odpowiednią ilość ludzi, do których dotrze marketingowo, został daleko w tyle. Mając odpowiedni budżet i specjalistę, w ciągu dwóch lat istnienia powinni mieć grubo ponad 60 tys., a nawet 100 tys. lubiących. Wtedy mieliby realne narzędzie, do pokazania przewoźnikom słuchajcie mamy tylu i tylu lubiących, a to przekłada się na takie i takie dotarcie do potencjalnego klienta.

Podsumowanie.

O przyczynach porażki SPKS, można by było pisać godzinami. Jednak najważniejsza jest teraźniejszość i przyszłość. Błędy, jakie popełnili, można naprawić, ale od samego początku ten projekt niestety był skazany na porażkę. SPKS powstał na zasadzie, zróbmy coś, bo nam klienci uciekają, a nowych nie mamy jak przyciągnąć. Mając odpowiedni sztab informatyków, można było zrobić coś od podstaw, a nie na zasadzie prowizorki i picowania starego systemu, a może się nie połapią. Technologia pędzi do przodu jak szalona, a niestety postęp nie znosi osiadania na laurach i odcinania kuponów z pomysłu, który kiedyś był innowacyjny, a dziś jest już lekko przestarzały.

Błędów przy tworzeniu SPKS popełniono mnóstwo i one będą pokutować, ale niestety patrząc na to, co się dzieje cały czas z tym projektem, możemy stwierdzić, że prawdopodobnie będzie sobie istniał, aż padnie. Nie ma woli w twórcach i pomysłu co dalej. Konkurencja się coraz bardziej rozpycha, a o nowego klienta coraz trudniej.

Rozmawiając z ludźmi, którzy codziennie obsługują pasażerów, wyłania nam się klarowny obraz, że coś tu nie działa i nie wiadomo co będzie dalej. Obiecywany mobilny internet i usługi VOD nie dotarły do przewoźników, sprzedaż słaba i więcej biletów mają z E-coś tam i z kasy niż z SPKS powoduje, że coraz więcej firm myśli o rezygnacji z SPKS, ponieważ nie spełnił on pokładanych w nim nadziei.

Przewoźnicy nie wierzą już w ten projekt i jak tak dalej pójdzie, zostanie im tylko SPKS+ bo reszta odejdzie. Obecnie do odejścia przymierza się dwóch przewoźników, a kolejni analizują, na jakich zasadach mogliby odejść.

Bo cóż miało być super, a wyszło jak zwykle. Szkoda. Choć z drugiej strony patrząc na samą nazwę, to niestety skrót PKS kojarzy się głębokim PRL i jak widać przewoźnicy, którzy mają w nazwie PKS, często ukrywają ten skrót przed pasażerem, ponieważ bądźmy szczerzy, kojarzy się z „wąsatym Panem kierowcą”, który decydował, ten pojedzie, a ten nie. Nie wspomnimy o kulturze, a często jej braku.

Pozostaje na koniec zadanie pytania

Quo Vadis SuperPKS-ie?

A tak prezentuje się autobus PKS Polonus już w barwach przewoźnika, a nie Super PKS.

Foto by Honor9

Czy jest recepta która by uratowała ten projekt?
Owszem jest i znamy ją.

Pozdrawiamy serdecznie
Ekipa Okazji Podróżnika.

Zdjęcia użyte we wpisie są w naszego archiwum. Mapa to zrzut ekranu ze strony www.superpks.pl

Przeczytaj inne:

Okazje Podróżnika Strona poświęcona taniemu podróżowaniu po Polsce i nie tylko. Znajdziecie tutaj informacje o promocjach, przewoźnikach, artykuły poświęcone transportowi...

Co zrobić, gdy opóźnienie pociągu pokrzyżuje nam plany?

Zapraszamy do lektury co robić w takim przypadku...

Zamknij