Ten mały niepozorny budynek mieści miejsce, gdzie pasja do dobrego jedzenia i ciekawych pomysłów pokonywało wiele problemów tylko po to, by móc dziś zaserwować Wam coś niezwykłego.
Wejdźmy zatem do Pizzerii Skotnicka 105.
Pierwsze co zobaczymy po wejściu to drewniana lada za którą wyrabia się pizzę oraz wielki opalany drewnem piec. Całość dobrze komponuje się z resztą wnętrza, gdzie część ścian jest odkryta do cegieł, a na pozostałych zielone elementy wraz z drewnianymi dekorami robią klimat.
Czas rozpalić w piecu.
Ogień wypełnia powoli piec i rozgrzewa go, by nadać mu odpowiedniej temperatury.
Czas zacząć wyrabiać ciasto.
Nie wiem teraz co napisać, ponieważ nie znam receptury, ale wiem, że ciasto cały czas się zmienia. Grzegorz cały czas próbuje dopracować je do perfekcji, jednak cały czas ma jedno na uwadze, by jakość była na najwyższym poziomie. Tutaj mała ciekawostka codziennie wyrabiana jest pewna ilość ciasta i odkładana by sobie spokojnie dojrzewała przez minimum 3 dni. I nie ma tutaj możliwości, jak w innych pizzeriach, że jak się skończy ciasto, to zaraz się dorobi. Nie i koniec. Koniec ciasta koniec pracy pozostaje tylko napić się czegoś na miejscu.
Czas zabrać się za robotę.
sprawne ręce pizzermana szybko zmieniły kawałek ciasta w placek, na którym wylądowały oryginalne włoskie składniki w tym Mozzarella di bufala, który zdobył złoty medal w prestiżowym Norweskim konkursie serowarskim, a używany przez Grzegorza parmezan brązowy. To pokazuje, że składniki muszą być najlepsze.
Ok ciasto gotowe składniki na miejscu czas rzucić okiem do pieca.
Temperatura optymalna, a moja pizza ląduje w piecu, po kilku minutach wylądować przede mną.
Pizza, moja składała się z wysokiej jakości sosu pomidorowego, parmezanu, salami Spianata picante i mozzarella.
Delikatne cienkie ciasto nie poddawało się naciskowi składników i nic nie odpadało czy zwisało. Pizza była bardzo dobrze wypieczona. Mógłbym rzecz, że jadłem w życiu wiele „placków”, ale w ciemno mogę polecić cztery miejsca, o jednym z nich właśnie piszę, a drugie Wam podpowiem, że może być w waszym mieście i będzie opisane, bo to kultowy food truck. Ale wracamy na Skotnicką 105. Ciasto wyróżniało się na tle wszystkich innych, jakie jadłem. Zbilansowany smak ciasta nie był ani słodkawy, ani słonawy, był w sam raz. Pomidory nadały całości delikatny kwaskowaty posmak, a salami nadało delikatnej ostrości, która była przełamywana przez mozarelle. Do dziś na samą myśl mam ochotę zjeść ekran monitora, więc czas sę wybrać do Krakowa i znów odwiedzić Grzegorza.
Polecam i zapraszam do Krakowa na ulice Skotnicką 105. Warto się wybrać dla tej pizzy. A jeśli nie macie czasu na miejscu zjeść, to zapakują ją wam tak, że przez dłuższy czas będzie ciepła. Używając do tego specjalnego pudełka, dzięki któremu pizza nie zaparzy się i będzie wam wyśmienicie smakowała.
Zapisz się do newslettera, gdzie co tydzień dostaniesz porcję ciekawych informacji o wydarzeniach, promocjach, oraz zaoszczędzisz na wyjazdach i noclegach.
Pozdrawiam i zapraszam.
Stanisław | Okazje Podróżnika


