Image default
Gdzie Zjeść?Poznań

Poznań na wynos i na miejscu…

PyraBar

Poznań słynie nie tylko z koziołków, ale posiada kilka potraw regionalnych jak na słodko rogale Świętomarcińskie wypiekane z okazji jego święta i konsumowane w ilościach hurtowych 11 listopada, oraz wszelkiego rodzaju potraw związanych z pyrami, czyli po naszemu ziemniakami.

Pyrabar postanowił to wykorzystać i stworzył wiele potraw z ziemniaka, od zawierających mięso zapiekanek, po klasyczne frytki czy placki ziemniaczane. Kilku znajomych poleciło mi to miejsce jako godne zaufania i dobrze karmiące. Postanowiłem wbrew mojej intuicji (przeczytałem kilka opinii na Fan Page-u Pyra Baru) zaryzykować i spróbować co dają, ale o tym za chwilę.

Lokal 

Do lokalu PyraBar Jeżyce przy ulicy Szamarzewskiego 13 prowadzi kilka schodków.

Nikon D3300

Sam lokal sprawia przyjemne wrażenie, jest czysto ciekawa aranżacje wnętrza i przytulnie.

Nikon D3300

W tyle jest jeszcze toaleta i druga sala. Nie powiem, przyjemnie się oczekiwało na zamówienie, a zamówiłem sobie zestaw dużej zapiekani z sałatka coleslaw i kompotem. Cena zestawu to 23 zł. Jako że miałem za sobą ciężki dzień targowy skorzystałem i umyłem sobie ręce w toalecie. Dlaczego o tym wspominam, będzie dalej. Po krótkim czasie oczekiwania moje zamówienie było gotowe.

Nikon D3300

Na moim stoliku wylądowała zapiekanka ziemniaczana o wdzięcznej nazwie Cukinsyn. To ciekawe połączenie sera mozzarella, pyr, kurczaka, sosu pomidorowego (bardziej przecieru niż sosu) i cukinii. Nie powiem, bardzo apetycznie to wygląda.

Nikon D3300

I zachęcająco do jedzenia.

Nikon D3300

W smaku też by może było, gdyby.

Nikon D3300

Było świeże!!!!! I wyjęte prosto z pieca. Niestety nie spodziewajcie się po południu około godziny 18 tej świeżego jedzenia w tym lokalu, no może poza plackami czy frytkami. Zapiekanki na pewno nie będą świeże. To, co mi podano, wyglądało apetycznie i w smaku miało parę braków, ale niestety podane ledwo podgrzane. Mam też spore wątpliwości co do przechowywania tej zapiekanki, ponieważ była już w smaku wyczuwalna lekka gorycz, psującego się składnika. Co do ziemniaków, same w sobie były smaczne i połączenie smaków tez mogłoby być ok, gdyby to jeszcze raz powtórzę, jakby było świeże!!! Tak to jest, jeśli mamy kilka lokali i nie mamy czasu, podczas liczenia pieniędzy na sprawdzenie co podają pracownicy. Niestety podczas tego wszystkiego w lokalu było słychać głupawkę, która dochodziła z kuchni. Szkoda, że personel takiej wagi nie przykładał do tego, co podaje klientowi jak do 20 blisko 20-minutowego koncertu dziwnych dźwięków wydawanych droga aparatu gębowego. Jeszce w lokalu poczułem, jak mi coś zaczyna jeździć po żołądku. Niestety wizyta w PyraBar skończyła się porażką. Mam nadzieje tylko, że mnie się takie coś przytrafiło. Nie wiem, czy tak było, ale zawsze sobie powtarzam na kuchni i w restauracji zawsze można mieć gorszy dzień, co nie powinno zaważyć na ocenie lokalu. Jednak w tym przypadku, jeśli, czuje na swoim języku, że coś zaczyna się psuć, świadczy to o tym, że w lokalu od dłuższej chwili mogą się dziać rzeczy, jakie nie powinny mieć miejsca. Ja wizytę w PyraBar odchorowałem. Jedno z dwojga to to, że nie trwało to długo i udało się zdusić w zarodku. Choć miałem sensację żołądkowe.

Zapraszam was dalej do czytania i poznania Yetztu

Początek <…> Yetztu

Podobne Wpisy

Lubicz 1, czyli Kociarnia – Kocia Kawiarnia w Krakowie

DJ Czas

Gdzie zjeść w Krakowie

DJ Czas

Pizzeria 105 w Nowym Targu… Czy Warto?

DJ Czas