Image default
Felietony

Kanapka Drwal – dlaczego jej nie zjem…

Wczoraj ruszyła sprzedaż kultowej kanapki McDonalda, a co zrobili food kurierzy? Zapraszam…

Przeglądając wczoraj Tik Toka, Facebooka i nie tylko wydawało mi się, że albo był Super Bowl, albo wybrano kolejnego papieża, czy ślub najlepszych partii w Polsce, czyli Jarosław Kaczyński poślubił Krystynę Pawłowicz, ale to nie to.

Okazuje się, że powróciła kanapka Drwal w sieci McDonalds, wydarzenie roku, kiedy to sam prezes McDonalda zrobił pierwszą. Media szaleją, influencerzy zachwalają, bo dostali vouchera (uprzedzając komentarze, tak posmarowałem sobie maścią, ale ból dalej jest. McD gdzie jest mój darmowy drwal…)

No dobra, ale dlaczego go nie zjem?

Nie dlatego, że kosztuje abstrakcyjne pieniądze, a maestro, którego jadłem, nie porównałbym do burgera z podrzędnej burgerowni na dworcu w Sosnowcu czy Radomiu.

Nie dlatego, że nie dostałem vouchera plus jakieś gadżety PR-owe

Więc dlaczego?

Z kilku powodów o wdzięcznych nazwach Glovo, Pyszne, Wolt, Uber Eats. Tak dobrze czytacie to nie McDonald’s dziś zawinił, tylko żądni kasy dostawcy, którzy już pokazali w czasie pandemii jak bardzo zależy im na swoich partnerach

Tak to wyglądało wczoraj.

Czy aby nagle cała Polska przestała jeść dobre rzeczy?

Nie sądzę. Jak widać ze screena, okazało się, że firmy dostarczające jedzenie postanowiły wyłączyć zamówienia restauracji, by jak najwięcej zarobić na Drwalach.

Przerażające jest to jak, małe restauracje i lokale gastronomiczne zostały uzależnione od food kurierów, płacąc nie mały haracz, a i tak na koniec dnia nie dostaną żadnego zamówienia, bo przecież maczek nam płaci symboliczne kwoty i musimy dowieźć drwale i nie damy rady.

Z drugiej strony w sieci, znajdziemy wiele opinii jednogwiazdkowych, bo coś dojechało zimne, bo było rozwalone, a jakie miało być, skoro w torbie jedzie pod kątem 45 stopni lub innym?

Ale nie winimy kuriera, nie Pyszne i spółka są super, to przecież lokal nie zadbał.

Moja rada jak zawsze i wielka prośba.

Zamawiajcie przez strony restauracji/ lokalu, przez ich telefon. Ruszcie się i sami odbierzcie albo zjedzcie na miejscu. Robiąc tak, możecie nawet dostać rabat i zaoszczędzić.

O tym jak kurierzy postępowali podczas lockdownu i jak żerowali na lokalach, nie chcę pisać, ale spokojnie znajdziecie kilka słów tutaj – Wspieram Gastro

Chcecie dobrego jedzenia?

Zjedz w lokalu. Naciesz się chwilą spokoju i beztroski

Nic tak nie zmienia, świata jak my sami i małymi krokami.

Korzystasz z Glovo, Pyszne, Uber Eats, Wolt? To poszukaj alternatyw i pokaż jako klient, że wspierasz swoich ulubionych chefów i swoje ulubione lokale.

Teraz już wiecie, czemu nie zjem drwala. Nie zjem przez chamski cios wykonany małym i solidnym partnerom. Ja wolę jechać na Evilowy stek do Gdańska, paprykarz Z Drugiej Strony Lustra w Szczecinie

Na burgery do Warszawy – Wyspa Uranosa, i na Kurczaki do Warszawy do Kury . Na Ramen do Krakowa – Akita Ramen czy do Poznania – Yetztu, na Chińszczyznę do Krakowa – Jinling Dumpling

A przy okazji poznaję wiele ciekawych osób.

Wam też polecam

Pozdrawiam
Stanisław | Okazje Podróżnika

Podobne Wpisy

112 proszę słucham.

DJ Czas

Wymagasz czystości, zachowaj ją sam…

DJ Czas

Transportu Publicznego daj nam …

DJ Czas