Image default
Aktualności PKS Polonus Podróże Testowe

Polonusem po Polsce

Nowy Sącz -> Warszawa -> Bydgoszcz 

Nowy Sącz -> Warszawa

Pierwszą podróż odbyłem w marcu, a była związana wyjazdem na Toruński Festiwal Smaków. Pierwszy etap rozpoczął się 21 marca wieczorem, kiedy to dotarłem na dworzec autobusowy w Nowym Sączu. Z racji tego, że był to marzec, to szybko zapadający zmrok zamaskował paskudne otoczenie przebudowywanego dworca autobusowego. Nadeszła godzina odjazdu, kiedy powiadomiono nas o opóźnieniu autobusu około 30 minut. Czekałem więc cierpliwie na biało czerwony autokar i o mały włos nie przegapiłem swojego autobusu. Zobaczcie dlaczego.
foto by Huawei P10
Jak widzicie, trafił mi się autobus zastępczy. Tak czasem bywa, kiedy sprzęt odmówi posłuszeństwa, trzeba  posiłkować się zapasowym. W tym miejscu należy się kilka słów pochwał dla Polonusa. Mimo awarii nie kurs nie został odwołany, a przewoźnik postarał się, by komfort pasażerów był podobny jak w ich własnej flocie. Autobus został był w podobnym standardzie. Po kilku chwilach zająłem swoje miejsce i wyruszyliśmy w drogę do Warszawy.
foto by Huawei P10
Następny przystanek jaki pamiętam to Tarnów
foto by Huawei P10
Tutaj wyruszyliśmy prawie punktualnie, a mnie zmorzył sen. Tak dobrze mi się jechało i komfortowo, że nie pamiętam, kiedy dotarliśmy do Warszawy. Tutaj zatrzymamy się na chwilę. Autobus jak już wspomniałem, pomimo że był zastępczy to miał naprawdę sporo miejsca na nogi i dzięki temu uchylając fotel bylem pewien, że nikomu nie zgniotę kolan. Sam pojazd był w miarę „świeży” Irizar I6 około 4-5-letni zadbany, czysty. Droga, którą poruszaliśmy się była i jest niedawno wyremontowana, co podnosiło komfort jazdy. Dodatkowo kierowcy jechali bardzo płynnie i bez szarpania, a to sprawiło, że człowiek mógł sobie spokojnie wypocząć podczas jazdy. W czasie drogi udało się nadrobić opóźnienie i około godziny 4:20 dotarłem do Warszawy Zachodniej.
foto by Huawei P10
Z racji, że było bardzo wcześnie, a ja kolejny odjazd miałem o 10:45 w kierunku Bydgoszczy, więc musiałem sobie jakoś zorganizować czas oczekiwania. Tutaj z pomocą przyszła mi lokalizacja. O tej godzinie można spokojnie i szybko dotrzeć do centrum Warszawy korzystając z kolei. Tak też uczyniłem i udałem się na śniadanie do Mc Donalda. Nie był to dobry pomysł. Przyznam się Wam, że swoje odcierpiałem po zjedzeniu ich kanapek śniadaniowych Mc Muffin, ale cóż czasem trzeba po cierpieć.

Warszawa -> Bydgoszcz

Pojedzony (cierpiący na niestrawność), po spotkaniu z Dworcem Online byłem gotów do kolejnego etapu podróży. Autobus został podstawiony na peron mniej więcej na około 20 minut przed odjazdem.
foto by Huawei P10
Po sprawdzeniu biletów zająłem miejsce i czekałem spokojnie na odjazd. O godzinie 10:45 wyruszyliśmy w stronę Koszalina, a ja do Bydgoszczy.
foto by Huawei P10
Jak się okazało, następnym przystankiem był Płock, a po drodze nie mieliśmy już żadnych przystanków. Po nie całych dwóch godzinach dotarliśmy do Płocka.
foto by Huawei P10
Po około 20 minutach postoju wyruszyliśmy w dalszą drogę. Gdzie następnym przystankiem był Włocławek, jednak zanim tam dotrzemy, pasażerowie mają ciekawy widok na Wisłę oraz sztuczne jezioro zakończone tamą we Włocławku.
foto by Huawei P10
I znów po około godzinnej jeździe przez lasy i z widokami na jezioro docieramy do Włocławka.
foto by Huawei P10
Kilka minut przerwy i ruszamy dalej, do uzdrowiska gdzie króluje Maxi Kaz, czyli Ciechocinka.
foto by Huawei P10
Przed nami już tylko jeden przystanek w Toruniu i wysiadka w Bydgoszczy
foto by Huawei P10
Ostatni przystanek bez zdjęcia. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie, ale za dużo otwartych ran związanych z tym miejscem i dworcem mam. W zeszłym roku rozstałem się z pewną Bydgoszczanką, której sporo zawdzięczam i cały pobyt tutaj był dla mnie dość bolesny. Jednak ja Was serdecznie zachęcam do wybrania się tutaj, a motywację zyskacie po przeczytaniu tego wpisu -> One day in … Bydgoszcz Zanim przejdziemy do kolejnej podróży, zobaczmy jak wyglądał odstęp pomiędzy fotelami.
foto by Huawei P10
To, co widzicie na zdjęciu, jest to najwęższy odstęp pomiędzy fotelami, jaki występuje we flocie, jednak to, co widzicie to tylko drugi rząd foteli, a kolejne miały więcej miejsca. Polonus dba, o to by pasażerowie mieli komfortową podróż. Z moich obserwacji, to w autobusach Polonusa, jak do tej pory jest najwięcej miejsca na nogi w standardowej ofercie. Nie można tutaj nie wspomnieć o Lux Express, gdzie mieliśmy odrobinę więcej miejsca, czy business class Leo Express, jednak wśród większości przewoźników w Polsce to Polonus na tę chwilę ze znanych mi przewoźników ma najwięcej miejsca na nogi. Aczkolwiek wszystko się zmienia i zobaczymy, co czas pokaże. Niestety tutaj jest też pewien minus. Mianowicie, ze zwiększonym komfortem idzie zwiększona cena, ale o tym na końcu.  Z Bydgoszczy wróciłem innym przewoźnikiem, jednak żałowałem, że nie zgrało mi się czasowo połączenie Polonusa, bo podróż byłaby znacznie wygodniejsza. Zapraszam na podsumowanie…
trasa NS- Warszawa – Szczawnica <> podsumowanie 

Podobne Wpisy

Jedziemy na wycieczkę — wynajem autobusu.

DJ Czas

Masz Piątaka? To jedziesz z PolskiBus

DJ Czas

Przemyśl…

DJ Czas
Przeczytaj inne:
Opóźnienie pociągu – czyli …

Jakie mamy prawa związane w tego typu przypadkach. Zapraszamy do lektury o przysługujących nam prawach na kolei...

Jesienne nowości Flixbusa

Jesień to czas, kiedy mniej podróżujemy. To czas, kiedy następuje korekta rozkładów jazdy czy pojawiają się promocje, by zapełnić autobusy....

Zamknij