Image default
AktualnościCiekawe MiejscaFelietony

Mars – 5 rzeczy które…

Mars a blogerzy podróżniczy

Ten wpis normalnie by nie powstał na Okazjach Podróżnika. Normalnie to pisze o miejscach, gdzie byłem, pokazuję zdjęcia, podpowiadam jak dojechać, jednak dziś coś się we mnie wzburzyło.

Na jednej z grup facebookowych rozmawiałem sobie luźno Flipem autorem bloga skomplikowane.pl oraz z kilkoma innymi i doszliśmy do ściany. Tak to w życiu bywa, że są ludzie chodzący na skróty. W sumie każdemu z nas czasem się zdarza, to całkowicie normalne, ale od czasu.

W momencie, kiedy zaczynamy o czymś opowiadać, staramy się pokazywać, że mamy jakąś tam wiedzę na dany temat, to tutaj sorry nie ma chodzenia na skróty.

Zastanawiasz się, dlaczego widzisz losowy widok ze Street View?

Widzisz go, ponieważ, coraz częściej czytasz wpisy sponsorowane na różnych blogach oparte na prasówce. Coraz częściej blogerzy nawet z domu nie wyruszają, dostają materiały i opisują, jak to fajnie w danym miejscu jest.

Tak, są takie przypadki, ale dość często jest tak, że jadą gdzieś i po pobycie kilku godzinnym piszą, jak to fajnie jest zwiedzić na weekend np. Berlin. Gdzie praktycznie nic nie widzieli, ale poczytali na innych blogach więc wiedzą co i jak napisać. Zrobią kilka zdjęć atrakcji z zewnątrz i zaczną opisywać, dlaczego warto wejść do środka. Nie kupią biletu, nie wejdą do środka, bo przecież nie muszą. Wszystko znajda w necie. Zakoszą zdjęcia i mamy gotowy artykuł. A kto nas sprawdzi?

No właśnie kto nas sprawdzi?

Czytelnik, tak drogi czytelniku to dla Ciebie, wyruszam w drogę, to dla Was wyruszamy, wydajemy pieniądze, poświęcamy czas. Czasem ktoś nam za to zapłaci, ale w większości przypadków, robimy to ze swoich środków, jakie zarobimy, pracując, czy wyświetlając reklamy.

W jeszcze sporej większości robimy to rzetelnie, jednak coraz częściej, jak się czyta blogi konkurencji, ręce nam opadają. Tym rzetelnym po prostu odechciewa się jechać.

Dla przykładu podam teraz to, o czym piszą czasem i opowiadają na różnych prelekcjach.

Łukasz i Natalia aktualnie są w Japonii na kilkumiesięcznej wyprawie. Zwiedzają, pokazują na swoim Blogu Tasteaway. Zapytacie się jakim cudem stać ich na to. Jakim cudem można tyle zwiedzić.

Prosto. Ciężko pracują. Mają swoje biznesy jak nap cukiernie DESEO, ponadto ich blog jest na tyle poczytny, że stał się też biznesem, jednak ponad połowa wyjazdów jest z ich własnych środków. Tak sporo wydają na podróże i z czystym sumieniem mogę Wam ich polecić. Takich przykładów jest więcej, ale to się zmienia. Coraz częściej agencja zleca wpis, a bloger nawet nie zagłębia się w temacie.

Polecam Wam tez Kamila i Olgę z bloga Tata w Pracy, także jak wyżej wymienieni robią coś z pasją i nie używają kopiuj wklej

Marcin z Maszynista.eu czy Wojtek z Crolove także Was nie zawiodą.

Coraz częściej praca blogera polega na ctrl + C i ctrl + v. To jest smutne, gdyż kiedyś bloger był kimś, kto zagłebiał się w temat, stawał się ekspretem w danej dziedzinie, a teraz?

A teraz szafiarka z instagrama pisze wpisy eksperckie, jak należy żyć, mając dopiero 18 lat. Albo bloger technologiczny piszę o tym, jak hodować gołębie pocztowe, bo temat się klika.

Ci z Was drodzy czytelnicy, którzy mnie stale czytacie i nowi (serdecznie witam i cieszę się, że dotarliście do tych liter, a nie jest to łatwe przy mnie) możecie być pewni, że zanim coś napiszę, to zawsze sprawdzam. Szukam źródła, odwiedzam, fotografuje i staram się jak najlepiej Wam to opowiedzieć i zachęcić.

Mam swoje problemy, opiekuję się mamą, która jest po dwóch udarach, stawiam życie na nowo. Tak nie mam lekko, ale mimo wszystko staram się wyruszyć gdzieś. Pokazać Wam (dla mnie to też rodzaj odskoczni od życia codziennego), że pomimo problemów, nie trzeba rezygnować z odrobiny przyjemności.

Nawet nie wiecie, jak się cieszę z każdego nowego czytelnika, z każdego nowego obserwatora na Instagramie, czy subskrypcji na YouTube, Każdy nowy lubiący na Fb jest dla mnie równie wielką motywacją do dalszej walki.

Dziękuję Wam, że jesteście i proszę o jedną rzecz. Odblokujcie w ad-block Okazje Podróżnika. Dołożę wszelkich starań, by Was nie atakowały reklamy. Mam kilka miejsc w stronie gdzie się wyświetlają i to wystarczy.

Jeśli chcecie, zapiszcie się do newslettera. Serdecznie polecam i zapraszam do niego. Nie spamujemy, staramy się wybrać dla Was najlepsze rzeczy, które się Wam przydadzą.

Teraz czas na żebro linijkę. Proszę o pomoc w odzyskaniu narzędzia pracy.
Nie musisz wpłacać, możesz udostępnić, tak tez pomożesz. Doskonale zdaję sobie sprawę, że każdy z nas ma swoje problemy, swoje wydatki, i inne, więc jestem szczególnie wdzięczny za okazaną pomoc.

Na koniec dziękuję za to, że jesteście. Doceniam to i obiecuję, że dalej będę robił błędy (wybaczcie mi to dysfunkcja algorytmu aplikacji mózg. Bug nieusuwalny), dalej będę podróżował, próbował, i pokazywał Wam świat dookoła moimi oczami. Dalej będę bazował na tym, co sam zrobię. Czasem wrzucę prasówkę.

Dziękuję i zapraszam na kolejne wpisy
Stanisław | Okazje Podróżnika

Zdjęcia wykorzystane we wpisie pochodzą z biblioteki NASA Mars Mission oraz z Mars Wikipedii

Podobne Wpisy

Autobus sypialny?

DJ Czas

Marketing – sprzedaje

DJ Czas

Voyager is back in town nr. 1 czyli do Krakowa

DJ Czas