Image default
NeoBus Podróże Testowe Testy Redakcyjne

NeoBus Polska – czyli porzuć samochód…

Jak się podróżuje NeoBus.

Mój przejazd testowy odbył się w związku z wyjazdem na otwarcie nowego dworca autobusowego we Wrocławiu. Jako że już wielokrotnie jeździłem konkurencją, postanowiłem tym razem skorzystać z usług innego przewoźnika. Na trasie Kraków <> Wrocław mamy do wyboru kilku przewoźników autobusowych i jednego kolejowego, chyba że z przesiadkami, to mamy więcej opcji. Mój wybór po przejrzeniu oferty cenowej padł na Neobusa. Jak pomyślałem, tak zrobiłem i udałem się na stronę www.neobus.pl.

 

Wybrałem swoje połączenie Kraków <> Wrocław 14:40 i po chwili miałem już swoje bilety na mailu.

Przyszedł czas wyjazdu i w Krakowie zameldowałem się około 2h przed odjazdem. Już tak mam, że muszę mieć przynajmniej te 2h zapasu, gdyby coś poszło nie tak. Około godziny 13:35 pojawił się na MDA mój autobus.

Szybkie pakowanie i możemy wyruszać.

Tutaj muszę się przyznać, udało mi się zająć jedno z moich ulubionych na górze za przednią szybą.

Wyruszamy z Małopolskiego Dworca Autobusowego w kierunku następnego przystanku w Balicach.

Tutaj szybko i sprawnie pokonaliśmy wylot z Krakowa by po około 15 – 20 minutach zameldować się na wlocie do Balic.

Jeszcze bramki wjazdowe na Lotnisko.

I podjeżdżamy na przystanek .

I tutaj muszę na chwilę się zatrzymać.

Jak już wspomniałem byłem bardzo sceptycznie nastawiony na tego typu przystanek po drodze. Jednak pomysł mimo ryzyka, okazał się naprawdę trafiony. Szefowie NeoBusa widzieli potencjał i dzięki ich entuzjazmowi przekonali pasażerów do korzystania z tego przystanku. Efekt jest taki, że pasażerowie zaczęli korzystać z tego przystanku, o czym świadczy ilość pasażerów, którzy wysiedli oraz wsiedli w kierunku Wrocławia. Powiem szczerze, nie doceniałem tego przystanku i przepraszam, że nie wierzyłem w powodzenie. Jest jeszcze jeden plus tego przystanku.

Jest bardzo fotogeniczny. Tutaj muszę się przyznać, że jak robiłem zdjęcia, zastanawiałem się, ile NeoBus musiał zapłacić za reklamę na górnej części budynku, ale po chwili doznałem olśnienia, że to odbicie dachu autobusu. Możecie sobie wyobrazić, jak się sam z siebie śmiałem.

Pasażerowie w komplecie możemy ruszać w kierunku Wrocławia, przed nami jeszcze jeden przystanek w Katowicach. Powoli wyruszyliśmy w kierunku wyjazdu z Balic.

A ja skorzystałem z dobrodziejstwa źródeł Rymanów-Zdrój.

Szybko i bez problemów (normalnie nie wierzę, że to piszę, gdyż ciągle na twitterze czytam o problemach z dojazdem i korkach to my mieliśmy super przejazd) wyjechaliśmy na autostradę. Żegnamy Kraków.

Po przekroczeniu bramek i około 40-minutowej podróży dotarliśmy do rogatek Katowic.

Słońce powoli chyliło się ku zachodowi, a my dojechaliśmy już do zjazdu w kierunku centrum.

Sprawnie zbliżamy się ku dworcowi autobusowemu w Katowicach. Po prawej stronie mijamy:

Muzeum Śląskie, a za nim siedziba Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia

Chwilę dalej mamy po prawej Spodek.

A po lewej stronie Galeria ASP w Katowicach „Rondo”.

My kierujemy się w lewo, by dojechać do dworca od strony Rynku.

I SuperSamu.

Tutaj niestety zastał nas zablokowany przejazd, więc trzeba było go objechać. W końcu dotarliśmy na dworzec w Katowicach. Teraz zobaczcie, jak ciężko się na niego wjeżdża. Aby wjechać na dworzec, kierowca musi się wysunąć i dopiero zabrać za skręcanie.

W tym miejscu popatrzcie na stanowisko numer 10. Jest to najgorsze miejsce do manewrowania na całym dworcu. Kierowcy mają tutaj największy problem z wyjazdem. My wjeżdżamy na dworzec.

Tutaj kierowca zmieścił się dosłownie na centymetry. Taka sytuacja jest tutaj codziennością.

Wjeżdżamy na płytę dworca.

Zajmujemy stanowisko 4.

Tutaj na nas czekała spora grupka pasażerów. Nie wiem, czy tak jest zawsze, ale podczas mojego przejazdu odniosłem wrażenie, że w Katowicach nastąpiła największa rotacja pasażerów.

Kierowcy niezwykle sprawnie przez cały czas obsługiwali pasażerów. Tutaj muszę pochwalić ekipę, z którą jechałem, za profesjonalizm i kulturę.

Jeszcze sprawdzenie list czy wszyscy już są i możemy ruszać w stronę Wrocławia.

Pierwszy raz w mojej historii wyjazdów z Katowic wyjeżdżałem ulica na wprost dworca.

Która prowadzi do ulicy, z której można dojechać, spod dworca skręcając na światłach w lewo. Taki skrót, a dzięki niemu można spokojnie wyjechać z tego najbrzydszego i ciasnego dworca autobusowego.

Przejeżdżamy z tyłu Katowickiego dworca kolejowego i kierujemy się pod wiaduktem kolejowym w kierunku wyjazdu na autostradę.

Słońce już zaszło za horyzont, a my spokojnie i cały czas bez problemów dotarliśmy na autostradę.

Chwila relaksu i po mniej więcej dwóch godzinach dotarliśmy na rogatki Wrocławia. Tutaj także mnie zaskoczyli kierowcy, ponieważ moje przyzwyczajenia i wcześniejsze podróże przyzwyczaiły do zjazdu kilka kilometrów dalej.

Opuściliśmy autostradę.

Powoli zbliżamy się do centrum miasta.

Wjeżdżamy w ulicę Suchą.

By za chwilę wjechać po raz ostatni na dworzec tymczasowy (to był mój ostatni wjazd na ten dworzec).

Ostatni rzut okiem z góry na dworzec.

Pasażerowie opuścili już autobus, czas i na mnie.

Jeszcze tylko ostatnie spojrzenie na autobus.

Tak wyglądał mój przejazd z Krakowa do Wrocławia. Cała podróż przebiegła naprawdę sympatycznie i bez problemowo. Miałem okazję zająć moje ulubione miejsce, nawet nie wiem, kiedy upłynęła podróż.

Po chwili udałem się do rodziny na weekend, by wrócić do Wrocławia 6 listopada.

W poniedziałek przez cały dzień byłem zajęty otwarciem nowego dworca, spędziłem pracowicie dzień i zostałem do północy, kiedy to jednym z pierwszych kursów przyjechał autobus z Ustrzyk Dolnych.

Kierowca pierwszy raz wjeżdżając na ten dworzec, sprawnie zajął miejsce przeznaczone do wysiadania z autobusów.

Minęło kilka godzin na dworcu, na zegarze wybiła godzina 3:35, kiedy to wyłonił się autobus powrotny zza rogu dworca.

Sprawnie i szybko zajął stanowisko 6, z którego to odjeżdża większość kursów NeoBusa.

Dokładnie o godzinie 3:50 wyjechaliśmy z Dworzec Wrocław.

Tak wyglądał wyjazd z dworca.

Tutaj po wyjeździe z Wrocławia powiem szczerze, zasnąłem ze zmęczenia jak kamień. Obudziłem się tuż przed wjazdem na dworzec MDA w Krakowie, gdzie przyjechaliśmy zgodnie z planem około godziny 7:35.

Na koniec tej części wpisu powiem jeszcze, ze NeoBus ma naprawdę sporo miejsca na nogi w porównaniu z konkurencją, przez co podróż jest bardziej komfortowa.

Ponadto na pokładzie autobusów oprócz darmowej wody,

mamy do dyspozycji:

  • WiFi oparte na modemach w technologii LTE,
  • gniazdka 230 V,
  • toaletę,
  • odchylane i rozsuwane fotele.

Tak się podróżuje z NeoBusem. Mam nadzieję, że ta część skłoni Was do podróży z tym przewoźnikiem. Zobaczmy teraz jak kupić bilet NeoBusa.

wstęp <..> jak kupić bilet NeoBus

Podobne Wpisy

Samsung Galaxy A5 (2017)

DJ Czas

Mercedes Intouro nasz test

DJ Czas

Wakacyjne bilety za 1 zł od NeoBus Polska

DJ Czas
Przeczytaj inne:
Przystanek Woodstock i pociągi PolRegio

Jak co roku do Kostrzyna nad Odrą wybiorą się ludzie z całej polski. Tak samo jak w poprzednich latach PolRegio...

Polonus, Flixbus, Voyager, Inter…

Przewoźnicy autobusowi powoli wracają na swoje trasy...

Zamknij