image_pdfimage_print

Nasza kolejna wyprawa to Łeba, ten letni kurort nadmorski, ma wiele ciekawych rzeczy do zobaczenia i zwiedzenia. Zapraszamy do relacji Stanisława, który był tam ze swoja córka…

Jak już pisałem we wcześniejszym wpisie -> Następny przystanek Bałtyk opisałem podróż z Krakowa do Mielna firmy Inter. Zachęcony jakością połączenia postanowiłem wybrać się z córką do Łeby. Chciałem pokazać jej miejscowość, do której mam wielki sentyment. Tutaj spędziłem jedne z najlepszych chwil w moim życiu. Nawiązały się znajomości, które od blisko 20 lat trwają do dziś.

Nadarzyła się okazja i zakupiłem dwa bilety w dwie strony na stronie www.bileteria-online.pl.

Ruszamy w drogę

Jak już wspomniałem, w lipcu byłem sam w Mielnie, tym razem do Łeby postanowiłem wziąć córkę. Mijały dni, a ja szukałem i liczyłem środki finansowe, by zmieścić się w dwie osoby w jak najmniejszej kwocie. Niestety nie mogę nic zaplanować na dłużej, z racji różnych sytuacji w moim życiu. Tak wiem można taniej zajechać do Łeby, ale nie w sezonie i nie z dnia na dzień. Udało mi się pozyskać bilety za kwotę poniżej 270 zł w obie strony dla dwóch osób. Tak wiem sporo, ale pamiętajcie, że są wakacje, a pogoda sprzyjała wypadom nad morze. Jak w lipcu frekwencja w tygodniu była jako taka, tak pomyślałem, że i tym razem się uda. Wskaźnik podczas kupna biletów sugerował, że nie będzie wielkiego problemu z miejscem, by się zdrzemnąć.

Przyszedł poniedziałek dzień wyjazdu. Jak zwykle w tygodniu pobudka 5:10 do pracy, zrobiłem swoje kursy. Dzień wcześniej naładowane power banki, baterie w aparacie i telefony. Pozostało spakować jeszcze coś do picia i kanapki na drogę. Około godziny 17 byliśmy już w Krakowie, nasz autobus rusza w trasę o 22:30.

W międzyczasie odprawiliśmy wzrokiem autobus do Mielna.

foto by Huawei Nowva

My jeszcze chwilę poczekaliśmy na nasz autobus. Przyszła pora odjazdu. Punktualnie o 22:15 przyjechał nasz autobus.

foto by Panasonic Lumix GH3

Pasażerowie zostali sprawnie odprawieni, bagaże spakowane, a my możemy wyruszyć. Minęła godzina odjazdu. Punktualnie opuściliśmy stanowisko G3 na górnej płycie Małopolskiego Dworca Autobusowego i udaliśmy się w kierunku Katowic, by dotrzeć do nich po około godzinie jazdy. Szybkie pakowanie bagaży i odprawa. Autobus wypełnia się coraz bardziej.

foto by Panasonic Lumix GH3

Chwila oczekiwania na pozostałych pasażerów i można wyruszać. Wybiła 23:40. Pasażerowie zajęli wybrane miejsca. Możemy ruszać i powoli opuszczamy Katowice. Kilka minut po wyjechaniu z dworca jeden z kierowców rozdał poczęstunek odo firmy (batonik oraz woda mineralna).

foto by Huawei Nova

Taki mały gest, a bardzo uprzyjemnia podróż. Po dłużej chwili jazdy krótka przerwa na toaletę i zmianę za kierownicą.

Po chwili postoju znów jesteśmy w trasie. Autobusy Setra a w szczególności seria 500 w tym przypadku 516 HD charakteryzuje się wysokim komfortem jazdy nie tylko dla kierowców, ale przede wszystkim dla pasażerów. Ja wygodnie ułożyłem się w fotelu i poszedłem spać, by około godziny 5 rano podziwiać takie widoki.

foto by Huawei Nova

Tak wstawało słońce podczas podróży do Łeby, zaraz po zrobieniu zdjęcia, był kolejny krótki postój na autostradzie A1, gdzie udało mi się zrobić to zdjęcie.

foto by Panasonic Lumix GH3

Krótko po godzinie piątej dotarliśmy nad zatokę Pucką. Tutaj krótki postój na kilka fotek.

Niestety słońce już się sporo podniosło, ale i tak ładnie za pozowało do zdjęcia.

foto by Panasonic Lumix GH3

Tak jak pisałem, po krótkiej chwili ruszyliśmy dalej do Władysławowa. Jeszcze tylko jedna fotka.

foto by Panasonic Lumix GH3

Od parkingu do Władysławowa było już niedaleko, więc po kilkunastu minutach zameldowaliśmy się na dworcu PKS we Władysławowie.

foto by Panasonic Lumix GH3

Pierwsi pasażerowie udali się na kwatery, a my ruszamy dalej do Jastrzębiej Góry.

foto by Panasonic Lumix GH3

Kolejny przystanek Karwia

foto by Panasonic Lumix GH3

Po drodze był jeszcze jeden przystanek w Wierzchucino, gdzie nikt nie wysiadał. Przed nami ostatni przystanek przed Łebą — Choczewo

foto by Panasonic Lumix GH3

Przed nami jeszcze chwila jazdy i dotrzemy do celu. Droga wąska od lat nie wiele się tutaj zmieniło, choć muszę przyznać w porównaniu z Ustką, Mielnem, Kołobrzegiem mniej dziur na drodze.  Do Łeby z Choczewa jechaliśmy około 40 minut. Na miejsce dotarliśmy koło 7:40.

foto by Panasonic Lumix GH3

Pasażerowie, którzy dotarli z nami do Łeby, udali się na swoje kwatery, Kierowcy Jarosław i Michał na odpoczynek, a my na zwiedzanie Łeby.

Zapraszam do dalszej lektury  Co zobaczyć w Łebie

góra <..> Łeba

1 2 3

Przeczytaj inne:
Piknik Lotniczy w Krakowie jubileuszowy X

Jak co roku w ostatni weekend czerwca odbywa się już od 10 lat  Piknik Lotniczy organizowany przez Muzeum Lotnictwa w...

Nocna promocja od LUX Express

Dzisiaj od godziny 20:00 ponownie startuje promocja od Lux Express. Podróżowanie w te wakacje zapowiada się bardzo tanio. Zapraszamy po...

Zamknij