Image default
Aktualności Podróże Testowe Przewoźnicy Voyager

Gorlice <> Kołobrzeg czyli …

Gorlice <> Kołobrzeg

No to zaczynamy relację z nowego połączenia. Jak już wspomniałem z przygodami i nerwowymi chwilami, rozładowywanymi przez zrządzenia losu dotarłem szczęśliwie do Gorlic. Około godziny 14: 15 pojawił się znajomy widok.

foto by LG G6

Na stanowisko numer 1 podjechał najnowszy nabytek firmy Voyager Mercedes 17 RHD (więcej o nim będzie w osobnym wpisie oraz w dalszej części wpisu).

foto by LG G6

a za sterami Tomek i Marcin, z którym jechałem pierwszym kursem w zeszłym roku. (Relacja tutaj -> Krynica <> Kołobrzeg inauguracja połączenia) Frekwencja na dworcu nie była oszałamiająca (nie ma się co dziwić niedziela), przez co pasażerowie szybko zajęli swoje miejsca i mogliśmy wyruszyć w drogę do Kołobrzegu.

foto by LG G6

Przed nami kilka przystanków: Jasło, Rzeszów, Lublin, Warszawa, Koszalin, Mielno, Sarbinowo, Ustronie Morskie.

Po około półgodzinnej jeździe dotarliśmy do Jasła, gdzie przystanek usytuowany jest przy ul. Metzgera naprzeciwko dworca kolejowego.

foto by LG G6

Tutaj sporo ludzi czekało na nas i autobus zaczął się wypełniać.

foto by LG G6

Jak zwykle sprawnie i szybko udało się zapakować pasażerów i można było ruszyć w dalszą drogę. Zaraz z przystankiem w żegnał nas samotny parowóz.

foto by LG G6

Po opuszczeniu Jasła udaliśmy się w kierunku kolejnego postoju, czyli do Rzeszowa. Nasza podróż do stolicy Podkarpacia trwała około 90 minut. Pogoda cały czas była upalna, choć słońce zaszyło się za chmurami. Nasz podróż przebiegała naprawdę sprawnie z racji niedzieli i stosunkowo małego ruchu. Dojeżdżając do dworca w Rzeszowie, mijamy dwa najbardziej charakterystyczne budowle.

foto by LG G6

Hotel Rzeszów oraz Pomnik Czynu Rewolucyjnego w Rzeszowie. Na rondzie skręcamy wprawo i pod kolistą kładką dla pieszych skręcamy w lewo na dworzec, gdzie po wjeździe zajmujemy stanowisko numer 9.

foto by LG G6

Kierowcy zabrali się za obsługę pasażerów, a ja postanowiłem uwiecznić Rzeszowski Dworzec Autobusowy, który niestety jak spora ilość dworców w Polsce czeka na swój czas.

foto by LG G6

Urodą nie grzeszy, ale jednak ma coś w sobie z ubiegłych lat. Choć z dawnych dworców to naprawdę byłoby mi żal,  jakby Kieleckie UFO zniknęło z powierzchni ziemi. Urok dworca w Rzeszowie nie przypadł mi do gustu.

foto by LG G6

Pasażerowie zasiedli w swoich miejscach, a my możemy ruszać dalej.

foto by Panasonic Lumix GH3

Obieramy kurs na Lublin, gdzie powinniśmy dotrzeć po około 3h jazdy. Rzeszów opuszczamy przy coraz bardziej psującej się pogodzie.

foto by LG G6

Gdzie po kilku kilometrach. pojawia się nam widok nadciągającej burzy.

foto by LG G6

Pogoda się popsuła i zaczęły się schody. Niestety kierowcy w Polsce widząc zmieniające się warunki atmosferyczne, nie potrafią dostosować się do nich i nie zmieniają swojego stylu jazdy. Po drodze złapaliśmy spore opóźnienie, nie przez remonty, nie przez pogodę, a właśnie przez mistrzów kierownicy, którzy co rusz przyozdobili rowy po drodze swoimi pojazdami. My mimo przeciwności losu zmierzaliśmy dalej.

foto by Panasonic Lumix GH3

Jak dobrze wiadomo, po nawet największej burzy musi przyjść słońce, tak też miewaliśmy i my po drodze.

foto by LG G6

Powoli zbliżamy się do Lublina. Niestety przez mistrzów prostej takich jak ten, który przecenił swoje możliwości.

foto by LG G6

Lublin przywitał nas upałem i duchotą, niebo nad nami czekało tylko na okazję, by podlać deszczem, co nadawało jeszcze klimatu temu dworcowi.

foto by Panasonic Lumix GH3

Ja znów korzystając z chwili, zwiedziłem na szybko z aparatem dworzec. Podobnie jak dworzec w Rzeszowie, tak i ten w Lublinie nie należy do tych, gdzie chcielibyśmy spędzić noc, czekając na swoje połączenie.

Dworzec w Lublinie
foto by Panasonic Lumix GH3

Odniosłem wrażenie, że kupcy, którzy handlowali na Stadionie X Lecia w Warszawie (obecnie Stadion Narodowy), znaleźli swoje miejsce właśnie na dworcu w Lublinie. Będąc tutaj poprzednim razem, cały dworzec był w kramikach, wszędzie ktoś coś sprzedawał. Z racji niedzieli i będąc wieczorową porą, można by było odnieść wrażenie, że nic tu się nie dzieje.

foto by LG G6

Tak naprawdę w ciągu tygodnia to miejsce jest czynnym targowiskiem.

foto by Panasonic Lumix GH3

Pasażerowie już odprawieni, a my ruszamy w kierunku Warszawy.

foto by Panasonic Lumix GH3

Pogoda niestety nie rozpieszczała nas po drodze, ale nawet w takich warunkach można spotkać magiczne chwile, które warto uwiecznić.

foto by Panasonic Lumix GH3

Przed nami około dwóch godzin trzydziestu minut jazdy do Warszawy. Nasze opóźnienie wynosiło około 30 minut, gdzie po drodze udało się je zminimalizować, bo było znacznie większe. Niestety tak to czasem bywa. Najważniejsze jest to, że kierowcy starają się dojechać do celu bezpiecznie i rozkładowo, ale nie zawsze się udaje. Pamiętajmy o tym, ponieważ bezpieczeństwo jest najważniejsze.

Około 22 z minutami dotarliśmy do Warszawy.

foto by Panasonic Lumix GH3

Po kilku minutach jazdy zatrzymaliśmy się na jednym z dwóch przystanków dla tej linii, Metro Wilanowska.

foto by Panasonic Lumix GH3

Kilku pasażerów wysiadło, a my ruszyliśmy w kierunku Placu Defilad gdzie naprzeciwko Pałacu Kultury i Nauki spotykają się obie linie Gorlice <> Kołobrzeg i Krynica <> Ustka.

foto by Panasonic Lumix GH3

Z racji opóźnienia autobus do Ustki nie czekał na nas i pojechał na Młociny, ale pasażerowie z przesiadką nie musieli się nic martwić, gdyż kierowcy i przewoźnik dopracowali przesiadki. My szybko zrobiliśmy obsługę pasażerską i mogliśmy ruszyć dalej.

foto by Panasonic Lumix GH3

Ustka w międzyczasie zabrała swoich pasażerów z  Młocin i także wyruszyła nam na spotkanie. Po około 20 minutach spotkaliśmy się zaraz za Warszawą, gdzie pasażerowie mogli się przesiąść bezpiecznie na swoje dalsze połączenia.

foto by Panasonic Lumix GH3

Po krótkiej przerwie i przesiadkach ruszyliśmy dalej w kierunku Kołobrzegu. Następny przystanek Koszalin. Tutaj mamy kilka godzin na sen. To dobra sprawa podczas nocnych podróży, gdyż możemy się przespać, nie budząc się na kolejnych przystankach. Dzięki temu możemy już od samego rana korzystać z uroków pobytu nad morzem. Około godziny 6 rano Koszalin przywitał nas mgłą i niezbyt przyjazną aurą. Choć po drodze nic nie wskazywało takiej sytuacji.

foto by Panasonic Lumix GH3

Tutaj część pasażerów zakończyła swoją podróż, a my ruszyliśmy dalej do Mielna. Tutaj zameldowaliśmy się po około 15 minutach.

foto by Panasonic Lumix GH3

Po wysadzeniu pasażerów ruszyliśmy do przedostatniej miejscowości po drodze, czyli Sarbinowo.

foto by LG G6

Gdzie słońce powoli wznosiło się zza horyzontu, oświetlając bajecznie wszystko dookoła. Postanowiłem wykorzystać tę chwilę i dałem szybkiego szusa na plażę. Tak to jest miejsce, gdzie Voyager zatrzymuje się praktycznie nad samą plażą.

foto by LG G6

Wykorzystałem ten fakt kilka set metrów dalej i także postanowiłem zrobić foto na tle morza.

foto by LG G6

Przed Kołobrzegiem czeka nas jeszcze jeden przystanek w Ustroniu Morskim.

foto by Panasonic Lumix GH3

Ten przystanek, jak i w Koszalinie są wspólne dla obu linii do Kołobrzegu. My po szybkiej odprawie pasażerów udających się na wypoczynek ruszyliśmy już na ostatni już przystanek. Po drodze spotykaliśmy się z ruszającym Pendolino w stronę Krakowa.

foto by LG G6

Godzina 7 z minutami docieramy na miejsce. Przystanek Kołobrzeg Ul. Kniewskiego
Dworzec PKP – stanowisko nr 5.

foto by LG G6

Szczęśliwie po raz kolejny dotarliśmy do celu. Pasażerowie wyruszyli do swoich kwater, domów, mieszkań na wypoczynek i nie tylko, a przed nami jeszcze mała sesja zdjęciowa na tle Portu w Kołobrzegu.

foto by Panasonic Lumix GH3
foto by Panasonic Lumix GH3

Kierowcy Marcin i Tomek dowieźli prawie komplet pasażerów do nad morze. Pomimo wielu godzi spędzonych za kółkiem, czasem w bardzo trudnych warunkach, wyglądali na wypoczętych i nie widać było na nich tej całej drogi.

foto by Panasonic Lumix GH3

Po sesji zdjęciowej udali się na parking i wypoczywać przed kursem powrotnym, a ja ruszyłem na spacer.

poprzednia strona <> spacer po Kołobrzegu.

Podobne Wpisy

Nowe linie Voyager-a w siatce połączeń Polskiego Busa

Okazje Podróżnika

Nowe linie od Voyagera

Okazje Podróżnika

Nowe połączenie Krynica – Kołobrzeg nasza relacja trasy

DJ Czas