image_pdfimage_print

W poniedziałek 21 września o godzinie 5 rano z Krakowa wyruszyła w pierwszy kurs nowa marka Polskiego Busa. Polski Bus Gold zadebiutował na drodze. My mieliśmy okazję już w środę 23 września, jako jedni z pierwszych, przetestować jego warunki na drodze. Zapraszamy do lektury naszego testu…

Zacznijmy od początku. 14 września 2015 roku odbyła się konferencja i prezentacja marki Polski Bus Gold. Nasza relacja odbyła się na naszym FP oraz na naszej stronie pojawiło się podsumowanie spotkania i prezentacja taboru.

Premiera Polski Bus Gold to także pokazy w zeszły weekend w Krakowie i Wrocławiu.

Zaczynamy test! W poniedziałek wyruszyłem do Gdańska na targi kolejowe TRAKO. Dzięki temu, że jechałem nocnym połączeniem Kraków – Warszawa, miałem okazję złapać ostatni kurs Golda z Warszawy w premierowym dniu i podpytać pasażerów, jak się im jechało. Pierwsze wrażenia klientów bardzo pozytywnie mnie nastawiły.

20150921_225056

Ja na swój kurs musiałem czekać do środy do 6:15, kiedy to wracałem z targów. Przyznam się szczerze, że po takim maratonie, jaki miałem za sobą, marzyłem o jednym – o tym by szybko dotrzeć do domu i wypocząć. Pierwsze krótkie przejażdżki nowym dedykowanym taborem nastrajały pozytywnie, ale człowiek zmęczony i niewyspany to najgorszy maruda. Uwierzcie mi, że jestem wtedy nie do zniesienia. Niech coś pójdzie nie tak, to wtedy nie ma przebacz. Autokar podjechał na 15 minut przed odjazdem. Zanim to nastąpiło pracownicy Polskiego Busa rozciągnęli płotek taśmowy, który powodował, że ludzie nie tłoczyli się przy wejściu, tylko spokojnie ustawili się w kolejce.

20150923_061318

Włożyłem bagaż do bagażnika i zająłem swoje miejsce. Siadłem zaraz za schodami (tak, ten plecak po lewej to mój).

20150923_061459

Nie miałem problemu z miejscem na nogi, a także nie miałem problemu, mimo sporej nadwagi, z wygodnym znalezieniem pozycji do podróży. Nogi odmawiały posłuszeństwa, stopy bolały od niewygodnego obuwia, więc możecie sobie wyobrazić, co by się działo przez najbliższe cztery godziny podczas jazdy, jeśli coś byłoby niewygodnego. W porównaniu do Polskiego Busa wersja Gold ma inne fotele. Są one bardziej miękkie i profil kubełkowy daje dobre trzymanie boczne. Przed wyruszeniem udało mi się złapać wschód słońca nad pętlą Metro Wilanowska.

20150923_061300-01

Słońce jeszcze raz zapozowało już w drodze.

20150923_063503-01

Pierwsze kilometry za nami, więc czas odpalić jakąś rozrywkę. Mając w pamięci WiFi na pokładzie Polskiego Busa, miałem nadzieję, że sobie potweetuję lub wrzucę coś na fejsa, ale tutaj zaskoczenie. Nowa usługa i całkiem nowe otwarcie, więc i dostawca internetu chyba został zmieniony, ponieważ przez prawie cała drogę miałem takie wartości:

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Tak więc odpaliłem sobie filmy na YT i bez problemu mogłem korzystać z tego medium. Po około 40 minutach pojawiła się przy mnie uśmiechnięta miła pani, która wręczyła mi tą oto bułkę na śniadanie.

20150923_065839Do wyboru miałem wersję klasyczną z wędliną lub wegetariańska z jajkiem i serem. Ja jako zagorzały mięsożerca wziąłem kanapkę z wędliną. Tutaj, nauczony wielokrotnymi podróżami oraz prowadzeniem bloga kulinarnego DJ Gotujespodziewałem się czegoś na kształt „jedzeniopodobnego” poczęstunku.

20150923_070058

Szok przeżyłem po pierwszym kęsie.

20150923_070208

Dobrej jakości smaczna wędlina, ogórek, sałata i pomidor. Pieczywo świeżutkie i smaczne. Prawdę mówiąc nie był to szczyt luksusu, jak zrobienie sobie samemu śniadania, ale zdarzało mi się robić samemu sobie gorsze kanapki. Ogólnie, jeśli tego nikt nie popsuje, to na tę chwilę jest to jeden z lepszych serwisów kanapkowych w podróży, jakie mi serwowano. Zaraz po rozdaniu kanapek pani z obsługi przyniosła coś do picia – mamy tutaj do wyboru kawę, herbatę lub soczek. Ja wybrałem sok.

20150923_071311 Ale zrobiłem dla Was fotkę koszyczka „Czerwonego Kapturka”.

20150923_071506

Przewoźnik zadbał tutaj o różnorodności i nie tylko mamy zwykłą herbatę, ale mamy wybór kilku gatunków. Także do dyspozycji mamy cukier biały, trzcinowy lub słodzik. Niestety o kawie się nie wypowiem, bo nie piłem.

Po upływie kolejnych kilometrów, za Radomiem a przed Kielcami, znów otrzymałem poczęstunek, tym razem na słodko.

20150923_082757

W upalne dni klienci będą wniebowzięci. Co prawda w autobusie jest klima i działa naprawdę wydajnie, ale lody zawsze się z przyjemnością zje. Nie znam chyba nikogo kto by nie lubił lodów. Na koniec zostałem poczęstowany jeszcze wodą.

Cała podróż z Warszawy do Krakowa odbyła się bardzo przyjemnie. Uśmiechnięta obsługa przywitała pasażerów, nikt nie marudził. W Radomiu następuje zmiana kierowców, więc tutaj był postój techniczny. Ogólnie autobus już podczas prezentacji wywarł na mnie duże wrażenie, ale prawdziwy chrzest bojowy przed nim – zobaczymy jak się będzie sprawował po zrobieniu setek tysięcy kilometrów. Jest bardzo wygodny, zawieszenie traktuje nierówności bardzo przyzwoicie i musi to być sporej wielkości dziura, byśmy ją poczuli. Nic nie kołysze, bus stabilnie sunie do przodu. Autobus jest wewnątrz cichy i nawet przy pełnej prędkości nie słychać z zewnątrz niepokojących dźwięków czy trzasków. W stosunku do klasycznej wersji Plaxton Elite, który jeździ w PB, w wersji PB Gold autobus jest poprawiony. Przewoźnik wziął sobie do serca opinie klientów i poprawił wszelkie mankamenty.

Warto zaznaczyć, że nie mamy tutaj także nagranych komunikatów. Wita nas kierowca mówi o dogodnościach, jakie są na pokładzie autobusu. Obsługa ma swoje miejsce na końcu i w razie potrzeby można ją przywołać za pomocą przycisku umieszczonego nad fotelami. Jest tam konsola, gdzie uruchamiamy sobie lampki nocne, przycisk z symbolem kawy do przywołania obsługi oraz głośnik i nawiewy. Na pokładzie, dzięki obsłudze, możemy się poczuć jak w samolocie. Polski Bus w tym momencie naprawdę pokazał, co to jest klasa premium w przewozach. Choć nie ma tu pewnych elementów, które posiada konkurencja, to rekompensuje nam to czym innym.

Dobrze, że jest różnorodność, bo dzięki temu my, klienci, mamy możliwość wyboru pasującej nam oferty. Pojawienie się usług o coraz wyższym standardzie powoduje, że konkurencja musi się rozwijać. Ciekawe gdzie leży granica podnoszenia jakości? Nie umiem na tę chwilę odpowiedzieć na to pytanie. Podróż mi upłynęła bardzo szybko i wygodnie. Cieszy mnie nowa oferta i powiem szczerze, że jadąc do Warszawy z Krakowa nie pojadę linią P6, tylko wybiorę Golda. Zapytacie dlaczego? Odpowiedziałem Wam powyżej, ale wypunktuję najważniejsze:

  • mniej foteli (tylko 60 miejsc), więcej miejsca do podróży a co za tym idzie większy komfort
  • lepsze WiFi
  • wygodniejsze fotele
  • katering (bardzo smaczny)
  • obsługa

Są niestety także minusy

Do minusów muszę zaliczyć umiejscowienie gniazdek elektrycznych, ponieważ są one bardziej schowane i pod kątem, przez co utrudnione jest włożenie ładowarki do kontaktu. Nie należę do osób szczupłych i wysportowanych, bliżej mi do ludzika Michelina i przez to może mniej mobilny jestem. Fakt faktem musiałem zejść z fotel i się schylić. Klimatyzacja jest ok i bardzo wydajna, ale ma też drobną wadę – przy pełnym biegu wentylatorów jest głośniejszy szum. Myślę, że to uda się poprawić. Nie jest to uciążliwe, ale jednak słyszalne. To by było tyle z minusów. Nie są one na tyle istotne by powodowały zły odbiór. Pamiętajcie wziąć poprawkę na mój stan – przemęczony, zrzędliwy i niewyspany człowiek. Mogło to rzutować na moja ocenę. Z drugiej zaś strony nie ma idealnych rozwiązań, ale tutaj Polski Bus naprawdę się postarał o to, by człowiek mógł wypocząć po drodze, zrelaksować się przed lub po pracy.

Dojechaliśmy w końcu o godzinie 10:35 do Krakowa, gdzie wysiadłem mniej zmęczony niż wsiadłem w Warszawie. Muszę przyznać, że Polski Bus mógłby wprowadzić Golda na trasie z Rzeszowa do Gdańska i trasach międzynarodowych. Chciałbym, żeby się udało wprowadzić autobusy sypialne, takie jak są w wersji zagranicznej Golda w Mega Bus Gold (filmik znajdziecie w tym wpisie Autobus Sypialny).

20150923_103646

Podsumowując, ja jestem na tak i będę polecał swoim znajomym z Krakowa, Wrocławia i Warszawy by korzystali z wersji Gold Polskiego Busa. Postarali się, autobus robi wrażenie. Usługa jest dobrze przemyślana, a katering sprawi, że część pasażerów wróci dla niego. Pytając o zadowolenie innych dowiedziałem się, że klienci cenili sobie jakość i punktualność. Obsługa otrzymała także wiele pochwał. Oby tak dalej. To jest dopiero początek, ale myślę, że z tygodnia na tydzień usługa będzie zwiększała swoją popularność.

Pozdrawiam i polecam

Stanisław | Okazje Podróżnika

Przeczytaj inne:
PasiBus od food trucka do restauracji

Historia Wrocławskiego food trucka pokazuje, że można odnieść sukces nie tylko w mobilnej gastronomii, ale przy odrobinie samozaparcia stworzyć coś...

200 przejazdow PolskimBusem

Nasz redaktor Dariusz należy do grupy Anonimowych Podróżoholików. Praktycznie co weekend gdzieś wyjeżdża czy leci. Tym razem postanowił się podzielić...

Zamknij